Przerwa na pluskanie się w szlamie
Przerwa na pluskanie się w szlamie
A tak!
Czemu nie?
Świnie uwielbiają wytarzać się w błocie.
Może podnosi im to poziom jakiejś serotoniny, wybaczcie brzydkie słowo.
Ja też tak chcę.
Popluskacie się ze mną?
No to siup!
Piszę dziś do tych, którzy głosowali na moją stronę w konkursie Onetu.pl na Blog roku 2008.
Oraz do Kolegów Blogerów, którzy w swojej naiwności wierzyli, że konkurs to takie przedsięwzięcie, gdzie wybiera się najlepszych.
To nie jest ten sam konkurs, który widzicie po prawej stronie ekranu. To jest zupełnie inny konkurs - Bloger 2008 związany z portalem Wiadomości 24 - i zostałam zmuszona do wzięcia w nim udziału pod groźbą rozwodu.
Pod hasłem, że udział w konkursach wiedzie wprost do zasłużonego sukcesu. Tak twierdzi mój mąż, który twierdzi także, że ludzie są z natury dobrzy. Ja go w zamian pytam uprzejmie, gdzie on tę wiedzę zdobywał i czemu nie jesteśmy jeszcze bogaci:)
Powinien był ożenić się z Dziunią, a nie ze mną.
Ja jestem cyniczna, jestem wredna. Jestem sobą, a moja soba jest suką.
A czym jest zasłużony sukces?
Otóż jest to oksymoron, ludzie.
Nie ma takiego numeru.
Ale to nie znaczy, że nie można odnieść sukcesu. Można. Trzeba się tylko trochę postarać. Ruszyć durnym łbem i znaleźć sposób na internetową publikę.
Nikomu nie ubliżając, ta publika bywa… no.. rozmaita.
Bywa naiwna jak dziecko we mgle.
Internet to pieprzone cudo na patyku.
Zaraz Wam pokażę ludziska.
Oto Pani, która otrzymała pierwszą nagrodę w kategorii blogi literackie. Mniejsza już o to, jaka to jest literatura.
Sami sobie poczytajcie, ludzie.
Zanim wleziecie w ten link, podpowiem, żebyście się dobrze przyjrzeli zdjęciu Pani Literatki:
http://molekulka.blog.onet.pl/
No jak? Fajne wierszyki?
Cieszę się, że się zgadzamy.
Teraz pokażę Wam coś jeszcze.
To jest link do reportażu z gali rozdania nagród. Przyjrzyjcie się Pani Literatce, odbierającej nagrodę z rąk Grubego Pana.
Tak, tak, to ta sama ślicznotka ze zdjęcia na swoim blogu.
Trochę odmieniona, ale też śliczna, prawda?
A patrzcie, jak cichutko zniknęła z tego podium. Żadnego wywiadu, oklasków, pytań. Myk – i już. Kiedy klikniecie na link poniżej, bądźcie cierpliwi. Śliczna Literatka pojawi się mniej więcej w połowie tej superprodukcji (po "kulturze" i "foto-wideo").
http://www.onet.tv/32930,16370,30,4546081,1,1,0,0,wideo.html
Domyślacie się pewnie, że setki durniów głosowały na to śliczne zdjęcie. Bo chyba nie na te śliczne wiersze?
Zastanawia mnie tylko, czym kierował się Pan Literat Sławomir Shuty przyznając pierwszą nagrodę. Gustem literackim czy inną głową?
Performance sobie urządził, pokazał nam, że jesteśmy bandą durni?
Czemu o tym piszę?
Czy zżera mnie zawiść?
Czy szlag mnie jasny trafia, bo miałam za mało głosów?
Nie, jestem szczęściarą. Gdybym weszła do finału, przegrałabym z Panią Molekułką. Uchowaj Prezesie. Przegrać też trzeba z czymś wartościowym. Inaczej to jak kąpiel w szambie, a ja szambonurem być nie lubię.
Nie pisałabym o tym wcale, gdyby nie całkiem inna sprawa.
Otóż kiedyś napisałam jakieś sucze złośliwości pod adresem jednego fajnego gościa. Później zmitygowałam się, bo kierowały mną niskie pobudki. Przeprosiłam go i zaczęłam bywać na jego blogu.
I wiecie co?
Musicie sami to przeczytać. Bo inaczej mi nie uwierzycie.
Facet zdobył furę głosów! Należało mu się. Jest dobry w tym, co robi. Prowadzi najprawdziwszy blog. Taki, gdzie istnieje cała blogowa społeczność.
Więc, żeby mu nie było za dobrze, Redakcja Konkursu… oskarża go o oszustwo!
Nie mogło mi się to pomieścić w głowie (choć mieści się w niej niejedno), więc napisałam do niego maila, żeby mi potwierdził, że to prawda. Potwierdził.
Oto link do wyżej opisanego zdarzenia (gdyby pokazywał się error, kliknijcie ponownie, bo czasem mu się zawiesza):
http://mezczyzna.cba.pl/news.php?extend.159.1
Dlatego od dziś strona Onetu znika z mojego komputera.
Niech się bujają ze swoją moralnością innego sortu.
Zakpiono z tysięcy internautów i wyłudzono po dziadowsku mnóstwo pieniędzy za smsy. Pod pretekstem konkursu.
Po czym zamiast ładnie podziękować zarzucono człowiekowi, który przyniósł im niemały dochód – że jest oszustem i manipulantem.
Tym tekstem chcę wyrazić solidarność z tymi, którzy poczuli się ochlapani błotem, zmanipulowani i potraktowani jak debile.
Z Blogerami, którzy wkładają wysiłek i pokazują światu talent, a nie cudze zdjęcie, żeby wzbudzić zainteresowanie.
A na koniec napiszę dla Was wierszyk, taki, który mógłby wygrać konkurs literacki na poziomie Onetu:
Płyną sobie łódeczki po wodach Onetu
Jedna wpada do szamba, inna do szaletu
Miłego dnia, ludziska
Piszcie wierszydła, dostaniecie skuter.
Ania

Kobieto Droga kocham Cię od dziś … za ten tekst
Może to przeznaczenie, że to walentynki, ale Cię kocham
Jak dobrze pamiętam Molekułka pierwsze głosowanie sms zakończyła na 151 głosach. Zapamiętałam , bo na nieszczęście mam ten sam szablon, ale pracuję nad tym i dziś go zmienię, bo mi wstyd.
Byłam w kategorii “Ja i moje życie” i dostałam się nawet do trójki, i przegrałam z szambem typu “bo chora to jej się należy”. Nie wychwalam pod niebiosa mojego bloga, jest zwyczajny, ale rozbudowany, mam dużo czytelników…przegrałam z kimś kto uwaga, uwaga, przez cały rok zdobył 90 komentarzy od uwaga, uwaga 12 osób naprzemian. Tak zadecydowała Pani Wellman. Napisałam o tym u siebie http://www.virginia79.blog.onet.pl …. chociaż nie tak otwarcie jak Ty, ale też swoje zdanie wyraziła.
Dziękuję za ten tekst, bo już myślałam, że ja to jakaś “szmira” jestem i zazdrość mnie zżera, że z prostakiem przegrałam walkę.
Pozdrawiam
Virginia
Virginia
14 lutego 2009 o 20:33
BRAWO!!!! Świetny tekst!!! Pięknie napisane, bez żadnego owijania w bawełnę i cackania się.
No syf się taki zrobił, że nie ma czego tam teraz szukać bo ktokolwiek odważy się cokolwiek napisać w komentarzu dostaje baty!
Jako osoba czytająca blogi na wieść o konkursie wybrałam sobie mojego faworyta. I tak bardzo się w to wciągnęłam, że zaczęłam obserwować wszystkich trzech finalistów kategorii “Ja i Moje życie”.
I dostałam kopa w d… jak się dowiedziałam kto ową kategorię wygrał! Toć to porażka na maxa, myślę sobie.. Jak to możliwe?? Bełkot, brak znaków interpunkcyjnych, brak dużych liter… No po prostu jeden wielki bałagan. Ale ciekawiej się zrobiło dopiero wtedy gdy czytelnicy, blogerzy i inni ciekawscy zaczęli owy zwycięski blog odwiedzać i dzielić się swoimi refleksjami (jeśli to w ogóle tak można nazwać). Od razu Autorce M. podskoczyła oglądalność
Już nie mówię o tych “ambitnych” postach, które obrażają i kpią z ludzi!
Kim ona jest ta M. ja się pytam???
I to, że ktoś nazwał ten blog Blogiem Litości to miał pieprzoną rację! (sorki za wyrażenie).
W ogóle ten cały konkurs to jedna wielka farsa. Ciekawa jestem kto na tym skorzystał? Bo ośmieszeni zostali: Onet, Jury, blogerzy i internauci i wszyscy inni, którzy z bliska lub z daleka się temu wszystkiemu przyglądali.
Już nie wspomnę o biednej Molekułce, którą pan S.Shuty
sobie buty wytarł! I podobna nawet na Gali się nie pojawił. A szkoda…. Może spróbowałby się wytłumaczyć, jak nie śpiewająco to rymująco, czym się kierował gdy Molekułkę wytypował?
Tak czy owak cyrk na kółkach się z konkursu zrobił i wszystkich, no może prawie wszystkich, zniesmaczył.
Ale ku mojej wielkiej uciesze mój faworyt, dalej niż do finałowej trójki, nie zaszedł i wyszedł z tego z klasą. Podziwiam ją za to!
I może kiedyś odważę się wystawić jej wielkiego pozytywa… (do tej pory tego nie robiłam ponieważ gdy to wszystko czytam jestem pod ogromnym wrażeniem jej “pióra”. Nie mam odwagi a jednocześnie boję się zbłaźnic-głupie co nie??)
Pozdrawiam serdecznie,
Matylda
P.S. Teraz również tutaj będę zaglądać..
Strasznie tu fajnie
Matylda
14 lutego 2009 o 22:04
No cóż, a ja jestem tą “szczęściarą”, a może nieszczęśnicą, która weszła do finału i przegrała z Molekułką. Uwierz mi- czuję się tym bardzo upokorzona. Nie samym faktem porażki, ale jej fatalnym stylem. Pozdrawiam:-)
Licencja
http://www.licencja.blog.interia.pl
Licencja
14 lutego 2009 o 23:33
Oj, Pan Sdupy nie jest dla mnie żadnym jurorem…A cała ta zabawa–śmiech na sali.
Pozdrawiam
D.
dorota
15 lutego 2009 o 1:02
Ja po prostu nie mogę w to uwierzyć, to jakiś dowcip paskudny :((((
pikfe
16 lutego 2009 o 20:11
pozwoliłam sobie zlinkować ów artykuł u siebie, pozdrawiam
Ewelina
e-nakielska
17 lutego 2009 o 20:32
Tekst Pani A.M.Nowakowskiej został zalinkowany we wpisie: http://pelnakultura.wordpress.com/2009/02/21/wpis-zastepczy/ Pozdrawimy.
Morfi
21 lutego 2009 o 17:55
Dlatego ja przeniosłam się gdzie indziej onet mnie załamuje swoją nutą, blogi które reklamują to te zakłamane albo o wyłącznie o erotyce zabarwionej pornografią. Pozdrawiam
Viktoria
27 lutego 2009 o 23:19