Są na tym świecie rzeczy, czyli Soyka w Chorzelach

_MG_4143

A nie mówiłam? Pisałam (mówiłam, śpiewałam), że cuda się zdarzają. Może nie tak często jak bym chciała, bo na kuli ziemskiej jest sześć miliardów dusz czekających na cud. Pomyślcie, ile czasu musi zajmować Prezesowi Wszechwszystkiego zaspokojenie roszczeń (co do cudu) wszystkich współcześnie żyjących nieboraków.Aż tu nagle: Soyka w Chorzelach! Stanisław Sojka osobiście nawiedzi naszą gminę, [...]

Czytaj dalej... →

Lato, a w nim…

_MG_3812_800

Lada chwila w plamę letniego światła ponownie wejdzie niejaka Dziunia. Będziemy mogli poużywać sobie, przyjmując wygodną pozycję srogiego sędziego. Srogi sędzia rasy ludzkiej jest zazwyczaj pozbawiony zarówno miłosierdzia jak i poczucia humoru. Niemiłosiernie ponury, feruje wyroki ostateczne i nieodwracalne. Lecz o Dziunię możemy być spokojni. Jak o kogoś, kto już dawno dał sobie spokój ze [...]

Czytaj dalej... →

A co u pani, pani Nowakowska

Odpowiadam na pytanie, zadane przez Miłą Osobę:Nieprawdą jest, jakobym przestała pisać od rzeczy i skupiła się na felietonach dla TC (które dla odmiany są ponoć do rzeczy, albo odwrotnie, już nie pamiętam). Piszę (od rzeczy do rzeczy) falami o zmiennej amplitudzie, zależnej od pogody, fazy księżyca, stężenia alergenów w powietrzu i w necie oraz od [...]

Czytaj dalej... →

Polowania na ludzi

Minął miesiąc od chwili, w której listonosz zawołał u mojego płota: Pani Aniu, dziś od komornika! Znalazłam adwokata i pieniądze „oddasz, jak będziesz miała”. Pisząc te słowa (tak, wciąż mam komputer i dach nad głową) oglądam spektakl za oknem. Mieszanina wdzięku i okrucieństwa: kocur czający się na pliszki. Czemu siadają mu przed nosem? Czy są [...]

Czytaj dalej... →

Cała wstecz!

Ze wszystkich zaraźliwych dolegliwości umysłu najgroźniejsza (wedle moich osobistych kryteriów) jest głupota. Kryterium pierwsze – epidemiologiczne: łatwość przenoszenia się w populacji homo sapiens. Głupota zaraża drogą słowną. Najczęściej za pomocą dźwięku, ale może być dowolnie tłumaczona na język pisany, migowy, a nawet skakać z osobnika na osobnika poprzez czytanie z ruchu warg. Głupota rozprzestrzenia się [...]

Czytaj dalej... →

A przecież nie ma tu żadnej wojny…

Najpierw spróbuję oddzielić emocje od od faktów. Żeby ten felieton był w miarę zrozumiały, moje wewnętrzne przeżycia nie powinny mieszać się z tym, co się wydarza. Ha! Czy to wyda wam się łatwe? Czy to bułka z masłem, żeby ot, tak nabrać dystansu do tego, co budzi grozę i poczucie bezsilności? A jednak dobrzy ludzie [...]

Czytaj dalej... →