Walentyna Czubek wiecznie żywa

Kilka tygodni temu mój mąż, pierwszy czytelnik i surowy krytyk wszystkiego co piszę, uczynił mi wymówkę. Zarzucił mi, że podbarwiam i naciągam rzeczywistość dla uzyskania psychologicznego efektu grozy. A przecież nie piszę horroru, tylko normalną (może nieco odjechaną, ale wciąż realistyczną) powieść obyczajową. Po cóż więc te psychopatyczne wstawki o Walentynie Czubek, która wszak nie [...]

Czytaj dalej... →

Ponieśli i wilka

Wielki tytuł krzyknął z monitora czerwonymi literami: Oszukano 56 kobiet! Pracownice bez wypłaty! Takie wieści działają na mnie jak ostroga na leniwą klacz. Podrywa mnie jasna cholera, a jednocześnie trafia gniewny szlag. Wyobraźcie to sobie. Już nieraz wspominałam, że mam skłonność do stronniczej i wybiórczej reakcji na każdą wzmiankę o krzywdzie kobiet. Może to jakieś [...]

Czytaj dalej... →

Spazm przedwczesnej ucieszności

Co to za prostackie obyczaje, żeby w czas wielkopostny łaskotać kogoś słowami, celem doprowadzenia do nieopanowanego śmiechu! Nie można było poczekać na prima aprilis? Prima aprilis jest cierpliwy, wszystko zniesie i niczemu się nie dziwuje. Co innego taki smętny, wielkopostny piątek, jak dziś, gdy piszę ten felieton. Uff, jeszcze mnie trzyma pośmiechowa zadyszka, a do [...]

Czytaj dalej... →

Szczyt wszystkiego

Przyglądam się z zainteresowaniem przedziwnemu spektaklowi, który jest ponoć kampanią wyborczą Magdaleny Ogórek. Jak wielu innych obywateli, na początku rozdziawiłam gębę w zdumieniu tak szeroko, że do dziś nie mogę jej zamknąć. Nie wiem, czy kiedykolwiek mi się to uda, bo powodów do zdumienia jest z każdym dniem więcej i więcej. Podzielę się z wami [...]

Czytaj dalej... →

Coś się chyba

Napisałam już swój pierwszy komentarz do sprawy tajemniczego szefa -molestanta, robiącego zawrotną karierę w bliżej nieokreślonej  stacji telewizyjnej. Tekst się ukazał w Tygodniku Ciechanowskim. Tymczasem mam poczucie, że powinnam pociągnąć ten wątek z powodów, które na końcu wyjaśnię. Wszyscy zgodnie i ponad podziałami uznali, że tajemniczą stacją TV, przytulną ostoją molestantów, jest TVN. W myśl [...]

Czytaj dalej... →

Nadprodukcja orgonu

Podobno w środowisku telewizyjnym i ogólnomedialnym zawrzało. Jeden z tygodników opublikował  anonimową wypowiedź jakiejś damy- znanej dziennikarki, dotyczącej molestowania przez anonimowego dżentelmena-słynnego dziennikarza, w anonimowej stacji telewizyjnej. Cała rzecz wydarzyła się dawno temu, lecz z anonimowych powodów utrzymywana była w publicznej tajemnicy, zwanej inaczej tajemnicą poliszynela. Poliszynel to kogut – paskudnik, który chodzi i mamrocze [...]

Czytaj dalej... →