Nic się nie stało

– Ja szanuję biznesmenów, a nie frajerów – wyznał szczerze minister rolnictwa, pan Marek Sawicki. A zatem witamy w gronie tych, którzy zdecydowali się na coming out. Coming out, czyli ujawnienie orientacji. Pan minister ujawnił nam swoją orientację mentalną – preferencje i wartości. Jak na ludowca przystało, zrobił to z przytupem. Ja wiem, że on [...]

Czytaj dalej... →

Sprężenie krytyczne

Od kilku dni czekam na dementi. Przeglądam strony w internecie w poszukiwaniu sprostowania. Jakiegoś tekstu w stylu: „A kuku! Ale was nabraliśmy, ćwoki!” Ale chwilowo nikt nie dementuje, nikt nie prostuje, nikt nie wybucha gromkim śmiechem. Czyżby ta cała historia wydarzała się naprawdę? Pozwólcie mi teraz na krótką dygresję, wspomnienie z czasów emigracji. Mieszkając  w [...]

Czytaj dalej... →

Człapie nowe

Aura drżączki przedwyborczej  jest podobna tej, którą generuje pełnia księżyca. Jedno i drugie charakteryzuje się nieprzeciętnym pobudzeniem psychomotorycznym. Przekładając na język potoczny: Człowiek zaczyna się kręcić jak nosiciel owsików, trochę bez sensu, ale za to non stop. Któż to się tak kręci i wierci? I włóczy się i nawiedza? Kto tak gorączkowo/owsikowo łaknie kontaktu z [...]

Czytaj dalej... →

Seks i afera

Poznań jest miastem dobrze rozwiniętym umysłowo, ale pechowym. Może zawisła nad nim jakaś klątwa? Co kilka lat w tej krainie, tętniącej życiem intelektualnym i kulturą tryska pod niebiosa gejzer wrzącej głupoty i pokrywa wszystko warstwą absurdu. Wytrysk ten nadchodzi w ciszy, gdy nikt się niczego nie spodziewa. Po prostu wszyscy sobie żyją spokojnie, robią swoje, [...]

Czytaj dalej... →

Niewidzialna rąsia

Jestem teraz na etapie swoistego postu, albo raczej diety. Dlatego nie przybywa słów na tym blogu, z powodu tejże diety. Jest to bowiem następująca monodieta:Kończę książkę. I pisuję felietony dla TC raz w tygodniu. Na skutek tej diety słownej lub z innego powodu, stałam się częściowo niewidzialna. Zawsze było mnie widać nieco niewyraźnie, jak jakieś [...]

Czytaj dalej... →

Szkodliwy zabieg lingwistyczny

Napisanie tego felietonu jest tylko szkodliwym zabiegiem lingwistycznym. Bo przecież nic nie jest takie, jakim się wydaje. Czasami jest, ale wtedy uważamy, że tym bardziej nie. Stąd: To nie jest żaden felieton, to jest tylko szkodliwy zabieg lingwistyczny.Na tym mogłabym zakończyć, ale na złość czytelnikom będę pisać dalej. Mój poprzedni tekst wstrzelił się w gorącą [...]

Czytaj dalej... →