Ty jestes Charlie, ja jestem Grześ

W lipcu Grześ Filozof gdzieś się zapodział, zniknął z miejsc, w których najczęściej go widywano. Policja nie chciała przyjąć zgłoszenia. Bezdomny nie może przecież zaginąć, nie ma skąd wyjść, skoro nie ma domu. I nie ma dokąd nie wrócić. Ale Grześ Hipis nie był zwyczajnym bezdomnym, bo był sam w sobie niezwykły. Oczytany, przyjazny, refleksyjny [...]

Czytaj dalej... →

Racji życzę

ikona

Siedzę w zaspie (chciała to ma) i tak sobie myślę.Co by tu postanowić na następny roczek? Wypada uczynić ten wysiłek, udać przynajmniej, że się jest zainteresowaną. Co by tu zatem zmienić? Byle tylko nie przesadzić i nie wywołać wilka z lasu. Na pozór drobne postanowienie wprowadzone w czyn może wywrócić życie podszewką do góry. Uruchamiając [...]

Czytaj dalej... →

Rezonans w polu morfogenetycznym

ikonka

Udało nam się podstępem wywabić z ukrycia Madame Zimę. Tkwiła bez życia w jakiejś spelunce, wysyłając w zastępstwie tę obmierzłą – deszczową i wietrzną – pluchę grudniową. Publikacja fotografii zimowych z ubiegłych lat  przyniosła spodziewany skutek uboczny: Madame Zima wytrzeźwiała, zebrała się do kupy i znowu zatańczyła jak młódka na weselu. (Zawsze warto założyć jakiś [...]

Czytaj dalej... →

Galeria psychoaktywna

galeria_psychoaktywna

Dziś jest wigilia Wigilii. Postanowiłam nie czekać, aż świat odtrąbi zawieszenie profanum (czyli chwilę wytchnienia od codziennego zwierzęcego polowania na więceje*). Dlaczego nie wprowadzić dodatkowego dnia świątecznego, czyli Protowigilii? Czyż nie cierpimy na powszechny uwiąd sacrum?  Czy nie przyda nam się taki odświętny Dzień Wprowadzenia Się We Właściwy Nastrój? W tym celu Łysy przygotował dla [...]

Czytaj dalej... →

O książce (dla hydraulika)

czytelnia

Pewien miły człowiek, przeczytawszy najnowszy wpis na tym blogu,  życzliwie zwrócił się do mnie takimi słowy:- Dlaczego ty piszesz o rurach, zamiast o książkach? Ulokowanie akcentu na słowie ty świadczy o tym, że samo pisanie o rurach nie jest dlań czymś niestosownym, lecz nie do przyjęcia jest, gdy o rurach piszę ja. Wprawdzie nie pisałam [...]

Czytaj dalej... →

Pogadajmy o pogodzie

Pogadajmy o pogodzie

Postanowiłam napisać coś „blogowego” przed końcem tego roku. Mimo oczywistej umowności tegoż, nie mogę rozstać się z wrażeniem, że coś się znowu kończy. To jest o wiele silniejsze odczucie, niż drugie – związane z tym, że coś się znowu zaczyna. Sorry, taki mam klimat w bieżącym roku. Nie chcę gawędzić o końcach i początkach, bo [...]

Czytaj dalej... →