Myśli z pozoru zbędne

Po co są myśli? Czy tylko po to, żeby nimi myśleć? Koty czytają nosami nawet bardzo drobny druk Pod stołem siedzi kot. Kot jest niemójem, czyli obcym. Stół jest na zewnątrz.Na zewnątrz jest mróz i sypie śnieg. Pod stołem zostało kilka decymetrów kwadratowych zielonej trawy, sztywnej od mrozu, uślicznionej mrożonymi kroplami. Koty nie jedzą trawy. [...]

Czytaj dalej... →

Ty jestes Charlie, ja jestem Grześ

W lipcu Grześ Filozof gdzieś się zapodział, zniknął z miejsc, w których najczęściej go widywano. Policja nie chciała przyjąć zgłoszenia. Bezdomny nie może przecież zaginąć, nie ma skąd wyjść, skoro nie ma domu. I nie ma dokąd nie wrócić. Ale Grześ Hipis nie był zwyczajnym bezdomnym, bo był sam w sobie niezwykły. Oczytany, przyjazny, refleksyjny [...]

Czytaj dalej... →

Racji życzę

ikona

Siedzę w zaspie (chciała to ma) i tak sobie myślę.Co by tu postanowić na następny roczek? Wypada uczynić ten wysiłek, udać przynajmniej, że się jest zainteresowaną. Co by tu zatem zmienić? Byle tylko nie przesadzić i nie wywołać wilka z lasu. Na pozór drobne postanowienie wprowadzone w czyn może wywrócić życie podszewką do góry. Uruchamiając [...]

Czytaj dalej... →

Rezonans w polu morfogenetycznym

ikonka

Udało nam się podstępem wywabić z ukrycia Madame Zimę. Tkwiła bez życia w jakiejś spelunce, wysyłając w zastępstwie tę obmierzłą – deszczową i wietrzną – pluchę grudniową. Publikacja fotografii zimowych z ubiegłych lat  przyniosła spodziewany skutek uboczny: Madame Zima wytrzeźwiała, zebrała się do kupy i znowu zatańczyła jak młódka na weselu. (Zawsze warto założyć jakiś [...]

Czytaj dalej... →

Galeria psychoaktywna

galeria_psychoaktywna

Dziś jest wigilia Wigilii. Postanowiłam nie czekać, aż świat odtrąbi zawieszenie profanum (czyli chwilę wytchnienia od codziennego zwierzęcego polowania na więceje*). Dlaczego nie wprowadzić dodatkowego dnia świątecznego, czyli Protowigilii? Czyż nie cierpimy na powszechny uwiąd sacrum?  Czy nie przyda nam się taki odświętny Dzień Wprowadzenia Się We Właściwy Nastrój? W tym celu Łysy przygotował dla [...]

Czytaj dalej... →

O książce (dla hydraulika)

czytelnia

Pewien miły człowiek, przeczytawszy najnowszy wpis na tym blogu,  życzliwie zwrócił się do mnie takimi słowy:- Dlaczego ty piszesz o rurach, zamiast o książkach? Ulokowanie akcentu na słowie ty świadczy o tym, że samo pisanie o rurach nie jest dlań czymś niestosownym, lecz nie do przyjęcia jest, gdy o rurach piszę ja. Wprawdzie nie pisałam [...]

Czytaj dalej... →