Spazm przedwczesnej ucieszności

Co to za prostackie obyczaje, żeby w czas wielkopostny łaskotać kogoś słowami, celem doprowadzenia do nieopanowanego śmiechu! Nie można było poczekać na prima aprilis? Prima aprilis jest cierpliwy, wszystko zniesie i niczemu się nie dziwuje. Co innego taki smętny, wielkopostny piątek, jak dziś, gdy piszę ten felieton. Uff, jeszcze mnie trzyma pośmiechowa zadyszka, a do [...]

Czytaj dalej... →

Szczyt wszystkiego

Przyglądam się z zainteresowaniem przedziwnemu spektaklowi, który jest ponoć kampanią wyborczą Magdaleny Ogórek. Jak wielu innych obywateli, na początku rozdziawiłam gębę w zdumieniu tak szeroko, że do dziś nie mogę jej zamknąć. Nie wiem, czy kiedykolwiek mi się to uda, bo powodów do zdumienia jest z każdym dniem więcej i więcej. Podzielę się z wami [...]

Czytaj dalej... →

Coś się chyba

Napisałam już swój pierwszy komentarz do sprawy tajemniczego szefa -molestanta, robiącego zawrotną karierę w bliżej nieokreślonej  stacji telewizyjnej. Tekst się ukazał w Tygodniku Ciechanowskim. Tymczasem mam poczucie, że powinnam pociągnąć ten wątek z powodów, które na końcu wyjaśnię. Wszyscy zgodnie i ponad podziałami uznali, że tajemniczą stacją TV, przytulną ostoją molestantów, jest TVN. W myśl [...]

Czytaj dalej... →

Nadprodukcja orgonu

Podobno w środowisku telewizyjnym i ogólnomedialnym zawrzało. Jeden z tygodników opublikował  anonimową wypowiedź jakiejś damy- znanej dziennikarki, dotyczącej molestowania przez anonimowego dżentelmena-słynnego dziennikarza, w anonimowej stacji telewizyjnej. Cała rzecz wydarzyła się dawno temu, lecz z anonimowych powodów utrzymywana była w publicznej tajemnicy, zwanej inaczej tajemnicą poliszynela. Poliszynel to kogut – paskudnik, który chodzi i mamrocze [...]

Czytaj dalej... →

Dziunia – część druga idzie w świat

dziunia-2

Wszelkie fragmenty drugiej części Dziuni, plączące się po tym blogu zostały ukryte. Tak, to oznacza, że Dziunia znowu poszła w świat. Mogę zatem ogłosić (zameldować?) wykonanie zadania. Umowa z wydawcą (WAB) nie pozwala mi publikować żadnych dziuństw z części drugiej, ale – a kuku! – mam już cztery rozdziały części następnej. Pod roboczym tytułem Syndrom [...]

Czytaj dalej... →

Ludzie, tacy jak my

Najpierw streszczę zdarzenie, cytując fragmenty opisu filmu:„Posadzili kobietę na wózku inwalidzkim. Na nagraniach z kamer widać, jak jeden z nich pcha wózek, a drugi ciągnie Marię za nogę. Nieprzytomna kobieta spada, zakleszcza się pod wózkiem. Próbują ją wydobyć, potem układają na płachcie i wynoszą z budynku”. Zagadka dla czytelników: Czy to jest scena z filmu [...]

Czytaj dalej... →